Mercado Productores – pomysł na weekend w Madrycie – Matadero Madrid

Już od jakiegoś czasu mieliśmy w planie wybrać się do Matadero Madrid. To stara rzeźnia przekształcona w centrum kultury i sztuki. Ciekawa architektura z początku XX wieku gości wystawy, spektakle i inne formy sztuki współczesnej. Ale nie tylko to. Jest też cykliczny Mercado Productores, targ producentów ekologicznej żywności z regionu Madrytu. Odbywa się on w jeden weekend w miesiącu. Niedziela na targu?! To może wydać się nieco dziwnym pomysłem, ale sami zobaczycie, że nie taki głupi ten targ. Madryt potrafi zaskoczyć.

Żeby było jeszcze bardziej zdrowo i choć trochę aktywnie trzeba zacząć od spaceru. Na szczęście lokalizacja Matadero przy Madrid Río, parku biegnącym wzdłuż rzeki Manzanares, ułatwia zadania. To miejsce weekendowych aktywności wielu Madrileños. Pełno tu spacerowiczów z psami, biegaczy, rowerzystów. Mieszkamy poza Madrytem, ale z tym rejonem mamy dobre połączenie komunikacją publiczną (Całe 10-12 minut jazdy! Za to lubię Madryt, w mniejszym Poznaniu dotarcie do miasta transportem miejskim zajmuje mi dużo więcej czasu).

Zaskoczenie

Na terenie Matadero już od samej bramy w powietrzu unosił zapach jedzenia:) Można było zgłodnieć niemal natychmiast. Wszystkie stoliki (tak, tak, to taki targ, na którym się je) i miejsca stojące były zajęte. Zaraz przy wejściu zatrzymaliśmy się przy ekologicznych nasionach i sadzonkach, aby kupić pomidory. Zabierzemy je do Polski i zobaczymy co z nich wyrośnie! Tuż obok czekało największe zaskoczenie Mercado. Coś czego szukałam już w Polsce, a znalazłam dopiero w  Madrycie. Naturalny aloes! Na stoisku obok kremów i innych ekologicznych kosmetyków aloesowych producenci sprzedawali też czysty ekologiczny żel aloesowy. Nawet nie musiałam rozumieć jak po hiszpańsku zachwalają swoje produkty, bo ja i tak wiem, że to ma cudowne właściwości. Galaretka aloesowa ratowała moje podbite oko (bo kto powiedział, że praca fotografa jest lekka;)) oraz poparzoną dłoń. Buteleczka zakupiona, czas na obiad.

Obiad

Zastanawiałam się czy znajdę dla siebie cokolwiek do jedzenia. Pachniało od samego wejścia, to fakt, ale w Madrycie czasem ciężko znaleźć coś wege. I tu kolejna niespodzianka – stoisko z wege-burgerami! Bardzo miałam ochotę na takie uliczne jedzenie i choć może nie było to wegeburgerowe mistrzostwo to i tak było smacznie, a przede wszystkim miło, że znalazłam coś dla siebie i nie były to patatas bravas.

Mercado Productores to tak naprawdę taki trochę festiwal streetfoodu w hiszpańskim stylu. Każdy znajdzie coś dla siebie, np. bocadillo con calamares (słynne madryckie buły z kalmarami), świeże owoce morza (można zakupić surowe i zabrać do domu lub poprosić o przygotowanie na miejscu), hamburgery, krokiety (to też typowe hiszpańskie przekąski), oliwki, słodycze, lokalne piwa, wina, wermut. Oczywiście można tez zaopatrzyć się w ekologiczne warzywa i owoce oraz oliwę od lokalnych producentów. A nawet w herbatę, chociaż ta na pewno nie jest lokalnym produktem. W Madrycie często w knajpach trudno dostać porządną herbatę, zwłaszcza jeśli pije się czarną. Czasem pytając o czarną herbatę widzę zdziwioną minę kelnera. Dostaję „normalną” herbatę (zazwyczaj jest to niezachęcająca torebeczka -chyba- czarnej herbaty), czasem tylko zieloną, a czasem rumianek;) Dlatego skusiłam się na paczkę smakowej, porządnej herbatę liściastej.

Spanish style

Wracając do Mercado Productores – chyba mogę powiedzieć, że odzwierciedla trochę hiszpański styl jedzenia. W mieście funkcjonują też inne mercados – budynki na kształt hali targowej, w których można zrobić zakupy i zjeść posiłek złożony z tapas i napić wina lub piwa (najbardziej popularny i elegancki to Mercado de San Miguel – bez opcji zakupów, ale jest on też najbardziej turystyczny i chyba najdroższy, warto zajrzeć też do Mercado San Antón w Chueca). Często je się tam na stojąco przy wysokich stolikach, czasem są stołki barowe. Cóż, jedzenie w Madrycie i mercados to temat rzeka, pełno w sieci blogów tylko o tym. Na Mercado Productores w Matadero znajdziecie normalne stoliki, przy których można usiąść, o ile znajdzie się miejsce. Bardziej prawdopodobne jest wciśniecie się do grupy ludzi do wysokiego „stołu”, przy którym nie ma krzeseł. Pomimo tych małych niedogodności muszę przyznać, że podoba mi się taki sposób na posiłek i spotkanie towarzyskie. Każdy może wybrać to co lubi z oferty kilku/kilkunastu lokali, a nawet spróbować wielu różnych dań.

Mercado La Cámara Agraria de la Comunidad de Madrid

Przy okazji tego tematu muszę wspomnieć też o innym targu. Mercado La Cámara Agraria de la Comunidad de Madrid. Ten odbywa się w pierwszą sobotę miesiąca, niedaleko Casa de Campo. To doskonałe miejsce, aby zakupić ekologiczne warzywa, sery, szynki i lokalne wina. Oczywiście są też degustacje. Przy wejściu należy zakupić vouchery, które można wymienić na wino i tapas. Zdjęcia poniżej.

 

FacebookTwitter

2 Comments

  1. Olga Nina 04/04/2017

    Pyszka! Chcę się tam wybrać, może w ten weekend?

    Odpowiedz
    • Marta 06/04/2017

      Następna edycja będzie chyba 22-23 kwietnia 🙂

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *