Cáceres – perełka Estremadury

Cáceres Extremadura

Siedząc zawinięta szczelnie w gruby koc zastanawiam się co pokazać tym razem. Materiału fotograficznego jest sporo i długa kolejka fajnych miejsc czeka na swoją szansę na tym blogu. Ostatni w tym roku (mam nadzieję!) atak zimy kieruje myśli w te najcieplejsze regiony. I nie, tym razem nie będzie to Andaluzja. Bo moje najgorętsze wspomnienie z Hiszpanii to Estremadura. Wiem, ze większość z Was pierwszy raz „słyszy” o tym miejscu. Ponad 40 stopni w cieniu latem, cudowne hiszpańskie miasteczka oraz dużo natury. To czeka na Was w Estremadurze. A na zachętę dziś zobaczcie Cáceres.

Kiedy w samym środku lata mówisz Hiszpanowi, że właśnie wybierasz się do Estremadury , patrzy na Ciebie podejrzliwie i zastanawia się co brałeś. Nawet lokalsi zdają się dziwić, że ktoś do nich przyjeżdża o tej porze roku. Ponad 40 stopni w cieniu, a w pobliżu nie ma morza i plaży (jedynie naturalne baseny w górach na północy Estremadury). Cóż – trzeba przyznać, że mamy w zwyczaju jeździć tam, gdzie akurat jest niski sezon. I nigdy nie żałujemy. Upał czy deszcz jakoś nam nie psują wyjazdów. A w Cáceres można się zakochać nawet w niesprzyjających warunkach pogodowych. Tak, tak – to miasteczko zrobiło na mnie duże i bardzo pozytywne wrażenie. Bo jest inne niż wszystkie hiszpańskie miejscowości, które dotąd widziałam, a jak wiecie sporo ich było.

Cáceres jest wyjątkowe szczególnie po zmroku, kiedy temperatura spada do znośnego poziomu, a miasto budzi się ze snu. Wtedy atmosfera jest niesamowita. Przekraczając stare mury miasta przenosimy się do innej epoki, do innego świata. Cudowny klimat sprzed wieków, wąskie uliczki, pałace, kościoły, które kryć muszą tysiące legend i nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby poczuć coś szczególnego.

Moim zdaniem Caceres znajduje się w czołówce miejsc, które trzeba odwiedzić w Hiszpanii. Szczyt sezonu przypada tu w Wielki Tydzień, kiedy celebrowane są ciągle żywe, bardzo charakterystyczne dla Hiszpanii wielkanocne tradycje. Procesje, jakby żywcem wyjęte ze średniowiecza i przeniesione w czasie, w tym miejscu muszą robić ogromne wrażenie.
Jedno tylko lekko gasi mój zachwyt. W tym regionie szczególnie historia Hiszpanii miesza się z historią mojego ulubionego Meksyku. Miesza się w sposób trudny, bo stąd właśnie pochodziło wielu konkwistadorów. Nie wiedziałam o tym, kiedy po przyjeździe stwierdziłam, że czuję się trochę jak w Meksyku. A wiedząc to, nie da się odeprzeć refleksji, że wiele tego piękna, którym zachwycamy się, nie tylko w Cáceres, ale w całej Hiszpanii, zbudowano na cierpieniu Ameryki Środkowej i Południowej. Historia większości krajów nie jest kolorowa, a historia Hiszpanii kryje wiele cieni i blasków, o których często nie myślą turyści.
Jeśli tylko będziecie mieli możliwość uwzględnijcie Cáceres w swoim planie zwiedzania. A przy okazji nie pomińcie także Trujillo i Meridy, które pokażę Wam w niedalekiej przyszłości.

Cáceres Extremadura Cáceres Caceres Extremadura Cáceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Cáceres Extremadura Cáceres Cáceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura Cáceres Extremadura Caceres Extremadura Cáceres Extremadura Cáceres Caceres Extremadura

Caceres Extremadura Cáceres Extremadura Caceres Extremadura Caceres Extremadura

FacebookTwitter

Dodaj komentarz